Category Archives: Refleksyjnie

Zawsze będziemy o nim pamiętać

Ciężko o ten pierwszy akapit po tak długim czasie braku aktywności, dodatkowo cały czas łapię się na myśli że coś miałem napisać ale życie ucieka nie wiadomo kiedy… w ramach łapania chwili piszę więc o zwierzaku który pomieszkiwał u nas jakieś pół roku i niestety zabrał nam go FIP. Oczywiście piszę tu o przemiłym kocurku którego nazwaliśmy Nazir (tak tak na cześć postaci z legendarnego serialu Robin of Sherwood z muzyką Clannadu) który u nas przebywał a którego Nati odratowała ze schroniska na Paluchu. (swoją drogą straszne miejsce dla zwierząt)…

Wpis ten leżał w draftach kawał czasu, ostatnie zdjęcia Nazira przed wyjazdem w mojej bibliotece mam 15/06/2012 roku.

Kotłowanina myśli – czasami mam dosyć

Wpis na szybko i pełnym spontanie… bo ile czasu można myśleć o blogowaniu? Ile razy musi mnie zastać noc i zwyczajny spadek formy do tego stopnia że nie można sklecić jednego zdania, czas przełamać impas, zdecydowanie 🙂

Odkryłem całkiem niedawno że muszę wrócić do robienia tylko jednej rzeczy na raz albo przynajmniej do tego dążyć, tak jak teraz próbuję skończyć ten skromny wpis.

Tymczasem spróbuję doczytać rozdział Bożych Wojowników,  zaczyna się rozkręcać choć fakty historyczne niekiedy potrafią znużyć, “Saga o Wiedźminie” to jednak coś zupełnie innego.

Dni uciekają jak szalone

Zaglądam tu od czasu do czasu i za każdym razem zaskakuje mnie jak wiele dni minęło od ostatniego wpisu. Wtedy też pojawia się myśl że tyle wartych odnotowania małych i dużych wydarzeń nie znalazło tu swojego miejsca i wtedy postanawiam na nowo że czas zawitać tu częściej. Muszę przyznać że pisanie wymaga dużej wewnętrznej dyscypliny i samozaparcia. W codziennym zabieganiu nie jest łatwo na tyle długo zatrzymać się w miejscu aby udało się zebrać myśli w coś spójnego 🙂 co nie oznacza że się nie da 🙂

Wiosenne porządki.

Początek marca to doskonały moment na uporządkowanie zaległych czy też zaniedbanych spraw. Pierwszy temat który wziąłem na tapetę to powrót do regularnego biegania co na tą chwilę jeszcze nie do końca się udaje. Wroga nieco biegaczowi aura nie odpuszcza i udowadnia że nie jest się do końca na nią przygotowanym. Postanowiłem temu przeciwdziałać i celem uzupełnienia biegowej garderoby udałem się do popularnego sklepu sportowego Decathlon którego produkty upodobałem sobie ze względu na korzystną cenę i naprawdę poważne potraktowanie danej dyscypliny sportowej. Okazało się jednak że dla nich wiosna już nastała i ciepłych ubrań jak na lekarstwo (jakieś ogromne lub mikre rozmiary rękawiczek i jeden model ocieplanej bluzy) może to znak że ciepłe dni tuż tuż? :). Nijako przy okazji naszła mnie pozytywna refleksja że skoro towar rozchodzi się na wyprzedażach błyskawicznie jednak istnieje spora grupa ludzi którzy nie są na bakier ze sportem co niezmiernie cieszy i pozwala przypuszczać że spotka się ich na ścieżkach biegowych, dużych imprezach czy prozaicznie na ulubionych trasach. Teraz pozostaje już tylko czekać aż zima nareszcie odpuści!

Kolejne podejście.

Mimo przejściowych trudności postanowiłem dać jeszcze jedną szansę mojemu blogowaniu. Cały czas zadaję sobie pytanie czy warto poświęcać temu czas skoro tak wiele osób pisze (i pisać będzie) jednak chęć opisania wrażeń z codzienności jest zbyt kusząca aby przejść obok takiej możliwości obojętnie. Z pewnością zabrzmi to okrutnie banalnie jednak każdy z nas postrzega świat inaczej ma zupełnie inne obserwacje, wnioski oraz refleksje. Inna sprawa to fakt że podejmując próbę uporządkowania swoich przemyśleń można zmienić swoje nastawienie do sieci w ogólności, porzucić nareszcie postawę niemego obserwatora i zacząć wyrażać swoje zdanie na rozmaite tematy dokładnie tak jak to czynimy w “prawdziwym” życiu zdecydowanie z dala od ekranów naszych komputerów. 

Jestem przekonany że to będzie pouczające i wartościowe doświadczenie, teraz pozostaje już tylko ubrać kolejne myśli w słowa i nic tylko pisać. To będzie z pewnością ciekawy eksperyment. 🙂