Porządki i porządeczki

Mimo że dziś przesiedziałem pół dnia na VPN (wyższa konieczność) udało mi się co nieco ruszyć z zaległymi sprawami. Zaległe sprawy to głównie niekończące się porządki (jednak z zalet posiadania wszędobylskiego kota :-)).  Czasami nachodzi mnie myśl że gro spraw to tematy zaległe stąd ponownie chciałbym poświęcić kilka słów na przedstawienie moich pomysłów na lepsze organizowanie się aby wreszcie nazwijmy to wyjść na prostą.

Któregoś dnia stwierdziłem że wokoło otacza mnie zupełny chaos, bałagan w którym nie mogłem się odnaleźć do tego stopnia że frustracja osiągnęła poziom na tyle poważny że trzeba było podjąć radykalne działania i o tym zamierzam pisać całkiem niebawem.

No i koniecznie o Kocie, cóż fascynacja u Nat cały czas nabiera tempa a Kot szaleje, wczoraj nawet spory kawałek dnia spędziła na Paluchu pomagając i co było do przewidzenia wróciła dosyć smutna, jestem dumny z tego że tak pięknie się angażuje i nie pozostaje obojętna!

No nic czas kończyć, znów noc zastała (a miałem tylko pół godzinki pisać – nie jest łatwo ubrać te kilka myśli w słowa!) jutro/dziś kolejny dzień, dobrze porządnie naładować baterie!