Harpagan

Cóż, stało się! Zgodziłem się euforycznie na udział w kolejnym rajdzie na orientację. Wyjazd już w najbliższy piątek, czas więc na ostatnie przygotowania. Okazuje się że nawet byle rękawiczek nie mam na podorędziu, ciekawe też gdzie wsiąkła moja doskonała kominiarka z niby cudownego materiału Windstopper :).

Fakt faktem im bliżej imprezy tym goręcej i nie mam tu na myśli pogody, bo wszystko wskazuje na chlapę więc tym bardziej ciekawie się zapowiada. Tym razem impreza odbywa się w okolicach Lipnicy czyli rejon Borów Tucholskich.

Nie bez radości wyciągnąłem mojego rumaka z balkonu gdzie narażony był na bezlitosne warunki pogodowe i dziś zamierzam uskuteczniać dojazd do pracy bez względu na aurę. Tym razem nic mnie nie powstrzyma!